Najbardziej gorzki smak inflacji dopiero przed nami

// pixabay
REKLAMA

Trzyletnia skumulowana inflacja, dotycząca lat 2022-2024 ma wynieść ok. 40%. Nawet jeżeli dynamika inflacji zacznie spadać po I kw. 2023 r., to ceny nadal będą dotkliwie rosnąć.

Skumulowana inflacja to nie jest inflacja zsumowana z kliku lat. To także nie jest średnia dla lat 2022-2024 r. Sposób jej liczenia należy porównywać do wyliczenia procenta składanego,  czyli obliczania wkładu pieniężnego polegającego na tym, że odsetki za dany okres oprocentowania są doliczane do wkładu (podlegają kapitalizacji) i w ten sposób „składają się” na zysk wypracowywany w okresie następnym. I to właśnie skumulowana inflacja pokazuje jak dotkliwe będą straty tych, którzy mają oszczędności i dotyczy to także emerytów pomimo wypłacania im dodatkowych emerytur.

– Projekcje NBP dotyczące skumulowanej inflacji są dość zbieżne z tym czego oczekuje rynek, że dynamika inflacji w 2023 r. będzie spadać, ale po wcześniejszym wzroście, gdy w lutym i marcu w wyniku zniesienia części tarczy antyinflacyjnej najprawdopodobniej przekroczy 20% – mówi w rozmowiedr Przemysław Kwiecień, główny ekonomista XTB. – Najbardziej uciążliwy problem wynika z tego, że wprawdzie będzie spadać, ale bardzo powoli i jest mało prawdopodobne, że szybko powrócimy do celu inflacyjnego 2,5% (+/- 1%). Z projekcji NBP wynika, że to będzie bardzo odległy termin.

REKLAMA

Możliwe, że stanie się to dopiero na początku 2026 r., a przecież przywykliśmy do komfortu stabilności cen, który jest bardzo ważny dla funkcjonowania gospodarki. Sytuacja bardzo się zmieniła, we wcześniejszym trzyletnim okresie skumulowana inflacja wynosiła 14%.


 

Źródło: marketnews24