Równia pod Śnieżką może zostać oficjalną “granicą między epokami”

Karpacz, 01.07.2022. Na zdjęciu z 30 czerwca br. torfowisko na Równi pod Śnieżką. Fot. PAP/Aleksander Koźmiński
REKLAMA

Torfowisko na Równi pod Śnieżką to jedno z 12 stanowisk na świecie, które ma szansę zostać „złotym gwoździem” – oficjalną granicą między holocenem a proponowanym antropocenem – epoką, w czasie której siłą sprawczą jest konsumpcjonizm człowieka.

O wyborze stanowiska zdecydują członkowie Podkomisji Stratygrafii Czwartorzędu, Międzynarodowej Komisji Stratygrafii oraz Międzynarodowej Unii Nauk Geologicznych.

Czy na torfowisku można “zobaczyć” początek “epoki wpływu człowieka”? O poszukiwaniu “złotego gwoździa”, czyli granicy między epokami geologicznymi, opowiada w rozmowie z PAP dr Barbara Fiałkiewicz-Kozieł z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Poznańska geograf i geochemik środowiskowy prowadzi badania na torfowisku “Na Równi pod Śnieżką” we współpracy z Uniwersytetem Śląskim, Instytutem Fizyki Jądrowej PAN w Krakowie, a także specjalistami z Argentyny i Wielkiej Brytanii.

“Ludzka wielkoskalowa działalność wypaliła znaczące piętno w różnych archiwach środowiskowych, jak również we współczesnej rzeczywistości, czego dowodem są obserwowane anomalie klimatyczne. Grupa robocza do spraw antropocenu poszukuje takich dowodów, które będą stanowić podstawę ustanowienia nowej epoki geologicznej” – wyjaśniła badaczka.

Subalpejskie torfowisko wysokie na równi pod Śnieżką jest zasilane wyłącznie przez atmosferyczny opad (ombrotroficzne). Dzięki temu jest ono świetnym archiwum zmian środowiskowych i zanieczyszczeń z powietrza. Torfowisko to młoda skała, którą tworzą żywe rośliny. Jak zaznacza badaczka, na pierwszy rzut oka owa granica między epokami nie jest widoczna. Dopiero szczegółowe analizy pozwolą na identyfikację granicy epok.

“Udało nam się zidentyfikować sygnały, które są odczytywane we wszystkich archiwach środowiskowych świata. Przede wszystkim stwierdziliśmy obecność plutonu, który został globalnie rozprzestrzeniony podczas próbnych testów jądrowych. Pluton jest obecny w każdym miejscu na świecie, a jego zapis w archiwach środowiskowych daje dwa wyraźne sygnały o określonym wieku – 1952 oraz 1963. Sygnał wydatowany na 1952 rok jest proponowany jako początek nowej epoki” – tłumaczy dr Barbara Fiałkiewicz-Kozieł.

Jak dodaje, po tym czasie nastąpiła kaskada kolejnych zmian. Badacze obserwują obecność nowych, technogenicznych cząstek, stworzonych podczas działalności industrialnej. Są to sferyczne cząstki węgla czy glinokrzemianów, które swój charakterystyczny, kulisty kształt zawdzięczają specyficznej technologii spalania węgla w elektrowniach i dzięki temu mogą zostać odróżnione od naturalnych cząstek.

“Te charakterystyczne kulki, tzw. pył lotny, są ewidentnym przykładem wpływu spalania węgla. Cząsteczki te są trwałe i odporne na czynniki środowiskowe, będą więc rozpoznawalne w osadach przez miliony lat” – ocenia badaczka.

Podczas analizy pyłkowej naukowcy znaleźli pyłki gatunków inwazyjnych, obcych dla naszej rodzimej flory. Ich zdaniem to kolejny efekt globalizacji i introdukcji nowych gatunków.

Antropocen nie jest jeszcze oficjalnie uznaną epoką geologiczną, jednak jest to postulowane przez wiele środowisk naukowych. Epokę tę charakteryzuje m.in. zanik bioróżnorodności (nazywany szóstym wymieraniem), zmiany klimatyczne, a w ich konsekwencji migracje ludności, topnienie lodowców i lądolodów, zmiany w częstotliwości zachorowań, ekstremalne zjawiska pogodowe i zmiany na powierzchni planety przekształcanej w procesie urbanizacji i rozwoju rolnictwa i przemysłu), eksploatacja złóż oraz zanieczyszczenie środowiska (smog, dziura ozonowa, kwaśne deszcze). Na identyfikację globalnych zmian klimatycznych pozwalają analizy izotopów węgla oraz analiza składu gatunkowego ameb – ważnych wskaźników ekologicznych.

Grupa robocza ds. antropocenu prowadzi badania zmierzające do potwierdzenia nowej epoki. Międzynarodowy zespół specjalistów zbiera z “naturalnych archiwów” (osadów jeziornych i morskich, torfu, raf koralowych czy stalaktytów) dowody świadczące o bezprecedensowych zmianach występujących na całym świecie. Rolą komisji stratygraficznych jest znalezienie wspólnego punktu dla wszystkich miejsc na całym świecie. W tym celu nominowano 12 stanowisk z całego świata, które pretendują do miana tzw. złotego gwoździa, czyli miejsca, gdzie w sposób modelowy widać dolną granicę nowej epoki.

Tymi stanowiskami są: Półwysep Antarktyczny, zatoka Beppu, Jezioro Crawford, Basen Wschodniej Gotlandii, Jaskinia Ernesto, Rafa Flinderska, Karlsplatz w Wiedniu, Ujście San Francisco, Zbiornik Searsville, Jezioro Sihailongwan, Torfowisko Śnieżka, Rafa West Flower Garden Bank.

“W Polsce, tak jak i w innych krajach, obserwujemy pojawienie się plutonu, pojawienie sie pyłów ze spalania węgla, globalne ocieplenie. W przypadku zanieczyszczenia metalami ciężkimi obserwuje się charakterystyczne na całym świecie tzw. wielkie przyspieszenie, czyli gwałtowny wzrost zawartości pierwiastków w środowisku, który obserwuje się od lat 50-tych, mimo że początek oraz maksimum zanieczyszczenia jest obserwowany w różnych miejscach w odmiennym czasie” – mówi dr Barbara Fiałkiewicz-Kozieł.

Zaznacza, że kluczowe jest Wielkie Przyspieszenie, widoczne w każdej dziedzinie – wzrost liczby ludności, wzrost zużycia węgla, wzrost zużycia energii, wzrost temperatury, itd. To wszystko działo się w latach 50-tych, dlatego pierwsze testy nuklearne, obserwowane na całym świecie, w 1952, wyznaczają początek nowej epoki.

„Śnieżka ma znaczenie dla antropocenu w trzech wymiarach” – wylicza badaczka. Po pierwsze, torfowisko otaczają elektrownie węglowe i fabryki, które spowodowały ogromne zniszczenia w środowisku. Po drugie, jest to przykład depozycji zanieczyszczeń dalekiego zasięgu. Śnieżka, ze względu na położenie w strefie subalpejskiej, otrzymuje zanieczyszczenia z całej Europy Zachodniej. Trzeci, globalny wymiar, to rozprzestrzenienie się sztucznych radionuklidów, wielkie przyspieszenie w koncentracji i akumulacji metali ciężkich, pojawienie się w środowisku gatunków inwazyjnych czy zmiany klimatyczne.

Jak podkreśla poznańska geograf, projekt, w którym bierze udział, to krok milowy w zrozumieniu globalnego zasięgu działalności człowieka. „To zdobycie ogromnego doświadczenia w analizowaniu profili torfowych i zrozumieniu, jak wielką rolę pełnią torfowiska na Ziemi. To również odkrycie fascynującego świata przyrody, która musi sobie poradzić z toksycznymi pyłami i zmianami klimatu. Torfowiska to moja pasja” – podsumowuje badaczka.

Decyzja o wyborze jednego z 12 zaprezentowanych stanowisk zapadnie w październiku. Potrzebne będzie zdobycie 60 proc. głosów w każdym z trzech głosowań. Więcej informacji znajduje się na stronie: https://www.anthropocene-curriculum.org/the-geological-anthropocene (PAP)

Karolina Duszczyk

Nauka w Polsce /